sobota, 19 grudnia 2015

42."Harry Potter i Książę Półkrwi" J.K.Rowling - recenzja.

 Tytuł: "Harry Potter i Książę Półkrwi"

Tytuł oryginału: "Harry Potter and the Half-Blood Prince"

Cykl: "Harry Potter"     Tom: 6

Autor: J.K.Rowling

Wydawnictwo: Media Rodzina

Ilość stron: 696

Moja ocena: 8/10



Opis: (STĄD(Zapewne niepotrzebny, ale może się jeszcze gdzieś jakiś cudak uchował, co to nie słyszał o Potterze i zabłądził na krańce internetów [czyt.: na tę recenzję] :P. Oczywiście pozdrawiam cię, cudaku, niewiedza to nic złego :)
Po nieudanej próbie przechwycenia przepowiedni Lord Voldemort jest gotów uczynić wszystko, by zawładnąć światem czarodziejów. Organizuje tajemny zamach na swego przeciwnika, a narzędziem w jego ręku staje się jeden z uczniów. Czy jego plan się powiedzie? Tom szósty przygód Harry’ego Pottera przynosi cenne informacje o matce Voldemorta, jego dzieciństwie oraz początkach kariery młodego Toma Riddle’a, które rzucą nowe światło na sylwetkę głównego antagonisty Pottera.

Na czym polega sekret nadprzyrodzonej mocy Czarnego Pana? Kto będzie nowym nauczycielem obrony przed czarną magią? Jaki jest cel tajemniczych i niebezpiecznych wypraw Dumbledore’a? Kto będzie wybranką serca Harry’ego? I wreszcie, kto jest tytułowym Księciem Półkrwi i jaką misję ma on do spełnienia?

Moja opinia:
Co do tego tomu mam troszkę mieszane uczucia. Gdy zaczynałam czytać, to wydawało mi się, że zapowiada się naprawdę genialna książka (bo czytałam serię tak dawno temu, że słabo wszystko pamiętałam), ale nie do końca tak było. Natomiast nie mogę powiedzieć, że przynajmniej pierwszy rozdział był tak genialny, jak tego chciałam. Fajnie, że nareszcie się dowiedzieliśmy czegoś więcej o jakichś relacjach świata czarodziei i mugoli ^^. Cała scena ma dość poważny wydźwięk, ale jest przezabawna :D. Szkoda, że nie było tego w filmie. Ale za to ekranizacji jest taka cudnie mhrrroczna scena z atakiem na śmierciożerców na most *-*.
Ale wracając do papierowej wersji - wizyta Dumbledore'a w domu Dursley'ów jest świetna :D. I potem odwiedziny u Slughorna - hehe. Ciekawa postać z tego Horacego. Niby wszystko fajnie, ale jednak dość chciwy typ. Klub Ślimaka to w ogóle jakis absurd (That's absuuuurd! - pozdro dla kumatych) i wcale się nie dziwię niechęci Rona. Śmietanka towarzyska, ą, ę, a to tylko ładna oprawka do wyciągania własnych korzyści (przez Slughorna). Cóż, Rowling stworzyła naprawdę barwne i wyraziste postacie.

"Black to znany morderca mugoli i być może planuje przyłączenie się do Sam-Pan-Wie-Kogo... no tak, ale pan przecież nie wie, kim jest Sam-Pan-Wie-Kto!"

Jako że eliksiry na 6 roku Harry'ego przejął Slughorn, to spełniło się wreszcie odwieczne marzenie Snape'a i został nauczycielem obrony przed czarną magią. W sumie liczyłam na trochę więcej opisów z tych lekcji, no ale trudno.

Za to nasz pan Potter nagle okazuje się wybitnym mistrzem eliksirów za sprawą pewnego podręcznika. (Swoją dorgą, też chcę taki Felix Felicis :P) Ach, kolejna wyprawa do czasów Huncwotów *-*. Za nimi samymi jako tako nie przepadam, ale uwielbiam ten klimat, a tajemniczy Książę go nadaje. Ogólnie fajnie, że Jo tak uchyla rąbka tajemnicy co do przeszłości Severusa i jego pochodzenia. Wiadomo, że prawdziwe BUM następuje dopiero w "Insygniach...", ale Rowling już teraz należą się brawa za stworzenie tak niejednoznacznej postaci.

Jeszcze wracając na chwilę do tytułowego Księcia Półkrwi - zawsze w filmach zastanawiało mnie jak działa rzucanie zaklęć bez wypowiadania formułek, co, okazało się, autorka wyjaśniła właśnie w tym tomie i są to po prostu zaklęcia niewerbalne. Ale w 6 tomie mamy też powiedziane, że Książę sam wymyśla własne zaklęcia. Chętnie bym się dowiedziała jak to działa. Mam nadzieję, że gdzieś Jo wyjaśniła tę kwestię, bo aż się samo prosi. Ja tam lubię się zagłębiać w struktury i zasady, jakimi rządzą się dane światy. Urzeczywistnia to daną...no, rzeczywistość :P.

"Na świecie są tylko dwie osoby, które znają pełną treść przepowiedni o tobie i o Lordzie Voldemorcie, a obie stoją teraz w tej śmierdzącej, pełnej pająków szopie na miotły."

Jednym z ważniejszych wątków w "Księciu Półkrwi" jest oczywiście Voldzio. Naprawdę się cieszę, że Rowling tak rozwinęła jego wątek i cofnęła się daleko w przeszłość naszego beznosego przyjaciela. Nie zaprzeczycie, że Voldemort jest genialnym złodupcem (czarnym charakterem), a zagłębianie się w portret psychologiczny takiej postaci... *.*. Możemy odkryć, że tak to ujmę, "motywy zbrodni" i obserwować jak żądza władzy i wyższości powoli zżera i deprawuje młodego Toma, przemieniając go w potwora, który tak właściwie nie jest już człowiekiem. Ma rozdartą duszę i nigdy nie zaznał miłości. Uwielbiam portrety psychologiczne :D. Cóż, Tom jako dziecko był naprawdę creepy :P.

Rzecz jasna cała sprawa rozchodzi się o horkruksy i tajemnicę nieśmiertelności Czarnego Pana. Po raz kolejny powtórzę, że Jo świetnie sobie to wszystko umyśliła *.*. To rozrywanie duszy i zabijanie jest nieludzkie, ale idealnie wpasowuje się w mroczny klimat historii Lorda Voldemorta.

Natomiast kompletnie nie podoba mi się co w tym tomie wyprawia Dumbledore. Wolę go jako spokojnego, mądrego, może lekko stukniętego dyrektora Hogwartu z długą brodą, od którego bije ciepło. A dostałam Albusa mroczniejszego, zdesperowanego i sfokusowanego na walce. Pewnie, że jest wielkim czarodziejem, ale tak perfidnie wykorzystywać Harry'ego? Meh. Cóż, kolejna niezwykle intrygująca postać.
Muszę powiedzieć, że Rowling sprawiła mu odejście z hukiem, ale bardzo wzruszające. Cała scena w jaskini ze zdobywaniem medalionu... Cud, miód i orzeszki. Chociaż te trupy w wodzie mi się skojarzyły z Martwymi Bagnami. A wydarzenia na Wieży Astronomicznej są jednym wielkim szokiem. Rozmowa Dumbledore'a z Malfoyem jest kolejną niespodzianką, którą nam zaserwowała autorka. Tylko dlaczego nie było tam Bellatrix :<? W filmie wyszło to bosko ♥.

Eh, mimo wszystko dziwnie będzie bez Albusa ;-;. Niestety, w "Insygniach..." chyba by nie było dla niego miejsca (w sensie dla żywego Albusa).

"– Nie chcę zostać tu na noc! – krzyknął ze złością Harry, siadając i odrzucając koce. – Chcę odnaleźć McLaggena i zabić go."

Szósty tom, to tom (hehe, Tom) z wyraźnym naciskiem na wątek miłosny. Harry wreszcie schodzi się z Ginny ^^. Przyznam, że para Rona i Hermiony nie do końca mnie przekonuje, no ale niech już wam będzie :P.
Wiele uśmiechu przysporzyły mi te całe zaloty do Pottera. Eliksir miłosny to już w ogóle ;).
Jak nie lubię romansów, tak Jo rozwijała go tak delikatnie i powoli, że akurat w "Harrym..." mi przypadł do gustu. Nie było to "bardzo wiarygodne" zakochanie od pierwszego wejrzenia. Rowling zastosowała fajny myk z zapachem amortencji i tajemniczą kwiatową wonią, którą Harry czuł :).

Jak już mówimy o wątku romantycznym, to nie sposób nie wspomnieć o Lupinie i Tonks ♥. Uwielbiam ich, nawet pomimo tego, że Remus jest moim mężem ^^. Nimfadora wymiata ♥. Bill i Fleur też okazali się całkiem uroczą parką :).

Ah, no i bardzo się ucieszyłam, że na szóstym roku roku powrócił quidditch. Brakowało mi go od dwóch części. Ciekawie było na wszystko popatrzeć z perspektywy kapitana drużyny. I ten McLaggen :').

 Nie ma potrzeby zwracania się do mnie per pan, panie profesorze."

Cóż, generalnie szósta część przygód Harry'ego wypada bardzo dobrze, ale niestety na ostatnich 200 stronach złapałam zawiechę i trochę ciężko mi było doczytać "Księcia..." do ostatniej kartki. Nie wiem, może to z nawału pracy, a może z lekkiego przesytu. W każdym bądź razie przed "Insygniami..." postanowiłam wziąć głęboki oddech i na chwilę odpocząć od Pottera.
Mam nadzieję, że siódma część podoła moim oczekiwaniom :).

Książka bierze udział w wyzwaniu
+4 cm

Trochę mnie nie było, ale miałam urwanie głowy w szkole. W poniedziałek mam już ostatnie sprawdziany i wolne :). A wy kiedy macie wigilię klasową? Też we wtorek :)?
Aredhel

BONUS: (jeśli nie znacie HISHE, to lećcie nadrabiać :D)


35 komentarzy:

  1. W święta planuję wziąć się za HP, więc wszystko sobie przypomnę ze szczegółami :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta to w ogóle taki Potterowy czas :D

      Usuń
  2. uwielbiam to zdjęcie na samej górze, wszystko tak dobrze do siebie pasuje! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Mi się tak średnio podoba jak wyszło, ale bardzo się cieszę, że nie jest tak źle :D

      Usuń
  3. Uwielbiam Harrego Pottera, a ta częśc jest wyjątkowo smutna, ale poprzednia chyba jeszcze bardziej.
    Buziaki :*
    http://in-the-book-word.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się taki Albus o wiele bardziej podoba niż wcześniej - jest bardziej wiarygodny, z charakterem. Widać, że to potężny czarodziej a nie tylko taki dobrotliwy staruszek.
    Za to młody Voldzio wymiata :D Troszuku przerażający i chyba po poznaniu jego przeszłości już nikt mi nie wmówi, że w każdym tli się iskierka dobra. Koledzy z sierocińca Toma też chyba w to nie potrafią uwierzyć :D
    Ale! Jak to nie przepadasz za Huncowtami?! Oni byli cudowni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie wolę tego dobrotliwego staruszka :P.
      No tak troszku creepy xD
      Nieee, James i Syriusz byli popularnymi dzieciakami, które znęcały się nad słabszymi... Nope. Tylko Lupina kocham ;).

      Usuń
  5. Cały Harry Potter jest przegenialny i nie trzeba wiele o nim mówić. Wystarczy wymówić to nazwisko a na moich ustach pojawia się uśmiech.
    Ja obecnie czytam trzecią część i jestem podekscytowana każdą kartką pomimo tego iż wiem co się wydarzy na kolejnej stronie.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na recenzję i ulubieńców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS ja na szczęście mam już wolne od końca początku maja ;) jedynie weekendy - i to nie wszystkie - mam zajęte. Nauki też nie jest dużo więc jest spoko

      Usuń
    2. :)
      Tak, to jest najcudowniejsze :D
      No to zazdroszczę :P

      Usuń
  6. Ja chyba każdą część lubię tak samo mocno:) 6 tom jest już taki doroślejszy. Horacy to faktycznie niezły cwaniak:) Chyba tylko Ginny nie była tam z powodu jakichś koneksji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 tom to zdecydowanie już ta "starsza" część :)

      Usuń
  7. Ta idea z zabijaniem duszy byłaby świetna, gdyby klimat całego "Harry'ego" był mroczniejszy. A tak, taka sobie o bajka :c
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, że ten klimat grozy można by trochę bardziej zakreślić :/

      Usuń
  8. Uwielbiam Harry'ego, ale jednak nie potrafiłabym wystawić mu innej oceny ja 10 :D

    Pozdrawiam, Julia
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja Ci powiem, że uznałam tę książkę za moment, w którym dobra magia i fantastyczność Hogwartu zniknęła na dobre, ustępując miejsca mrocznemu klimatowi... śmierciożercom, zagadkom, tajemnicom, intrygom i niepokojowi - Voldemort powrócił, nie ma przelewek, a zbliża się wojna, która roztrzygnie wiele sporów toczonych od wielu, wielu lat. Mówisz, że Dumbledore Ci nie podpasował? Mnie za to urzekł. Widać było, że ostatnie wydarzenia bardzo na niego oddziaływały, a wziął sprawę bardzo na poważnie i nie ma zamiaru pozostawiać Harry'ego samego swemu losowi. Znaczy się, trzeba wziąć pod uwagę, że jest starszy niż w poprzednich częściach, tak samo Harry, a wiadomo, że inaczej podchodzi się do jedenastolatka, a inaczej już do prawie dorosłego czarodzieja. Bardzo podobał mi się zamysł wydobycia wspomnień ze Slughorna - wszystko idealnie przemyślane, że akurat do tego celu przyda się Felix Felicis (też bym chciała taki, np. na mój jutrzejszy sprawdzian z matematyki) i atmosfera pogrzebu Aragoga wokół, kiedy Slughorn się spił, a potem bezproblemowo dał Harry'emu potrzebne wspomnienie. Muszę jednak wspomnień, że odrobinę nudziły mnie te całe powroty do dzieciństwa i młodości Riddle'a, wydały mi się trochę... za długie i nie wnoszące nic za bardzo do fabuły. Wiem, że przeszłość Voldemorta była naprawdę przydatna do rozwiązania całej tej zagadki Wybrańca, ale mnie nie spodobała się ich forma, która z pozoru nie przekazywała nic ważnego. Za to wszystko rekompensuje mi zauroczenie Harry'ego Ginny - jestem ogromną fanką tej pary, mimo że moje serduszko zawsze shippowało Pottera z Hermioną. Z początku nie byłam przekonana do związku Weasleyówny z młodym Wybrańcem, ale potem coraz bardziej odkrywałam uroki tego, że autorka właśnie tak rozwiązała ich sprawę. Chyba wyjaśniłam już wszystko na temat emocji w tej części, ale jakbyś miała jakieś pytania, co o niej uważam, z miłą chęcią na nie odpowiem i trochę podyskutuję :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na recenzję "Rywalek"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wooo, jaki długi komentarz :D! Fajnie, że tak się rozpisałaś i powstała mini dyskusja ^^.
      Ja tam myślę, że ten klimacik grozy możnaby znacznie mocniej zaakcentować, bo jednak... no nie wiem, ja nie do końca to czuję. To wciąż był dość beztroski Hogwart, tylko trochę wystraszony.
      Tu też się mogę kłócić, bo może i Harry'emu brakowało tylko 2 lat do 18, ale psychicznie nie był aż taki znowu dojrzały.
      Hehe, też by mi się przydał taki Felix na matmę albo fizykę :').
      Mnie się akurat podobało, bo portrety psychologiczne :D!
      No całkiem, całkiem z nich parka :).

      Usuń
  10. "Książę półkrwi" to moja ulubiona część Harry'ego Potter'a! :)
    Uwielbiam!

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2015/12/dzien-20-albo-albo-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście chyba wolę Więźnia i Czarę ognia ;)

      Usuń
  11. Ach ten Harry Potter... Prawda jest taka, że uwielbiam wszystkie książki z tej serii, chociaż w szczególności "Komnatę Tajemnic", "Więzień Azkabanu" i "Insygnia Śmierci". Jednak "Księcia Półkrwi" także miło wspominam. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Więźnia..." też bardzo lubię, jedna z moich ulubionych części ^^. Mam nadzieję, że po odświeżeniu, będę mogła to samo powiedzieć o "Insygniach..." :)

      Usuń
  12. Wspomnienia :) Jeżeli mowa o "Księciu..." to oglądałam tylko film zaś z książek czytałam tylko "H.P. i Kamień Filozoficzny". Moim zdaniem te pierwsze części sagi były najlepsze- oni wszyscy byli jeszcze dziećmi i ta historia nie wydawała mi się aż tak mroczna.
    Pozdrawiam
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film jest przez wielu uważany za najgorszy z całej serii, bo tak dużo powycinali i pozmieniali w stosunku do książki :/. Ale ja tam go lubię ;).
      A ja właśnie wolę jak jest mhrrrocznie! Może to ma jakiś związek z tym, że nie lubię dzieci i infantylności :P

      Usuń
  13. Hermiona i Ron kompletnie do siebie nie pasują ;) sama Rowling tak twierdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też gdzieś o tym czytałam, że na początku chciała sparowować Harry'ego z Hermioną :P

      Usuń
  14. Kurczę uwielbiam tą książke świetnie napisałaś ;)

    http://tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Raaany, tylu teraz czyta Pottera, a ja nawet pierwszej części nie przeczytałam! Ehh... NIE BIJCIE!
    Zachęcasz mnie i recenzją i pięknymi zdjęciami... Czuję, że niedługo sięgnę, zwłaszcza, że kilka części mam w swoich zbiorach!

    Dość długo nie było mnie w książkowej blogosferze, ale jestem i życzę wesołych świąt! Zapraszam też na mojego bloga i nową recenzję :)
    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    Buziaki,
    Zuzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie biję, tylko zazdroszczę, że możesz doświadczyć czytania Pottera PO RAZ PIERWSZY :D!
      To chyba najlepsza pochwała - zachęcenie ;). Bierz się, bierz, i daj znać jak wrażenia ^^.

      Teraz już chyba mogę tylko życzyć szczęśliwego nowego roku!

      Usuń
  16. Hej, na prawdę fajny blog i cieszę się, że na niego trafiłam. Czuję że będę częstym gościem :) Co do Pottera jakoś nigdy nawet nie sięgnęłam po te książki, ale chyba najwyższa pora :) Zapraszam do siebie, dopiero zaczynam ale od czegoś trzeba zacząć :) http://ksiazki-moja-miloscia.blogspot.com/
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo mi miło ^^!
      Polecam, Pottera połyka się baaardzo szybko :).

      Usuń
  17. Mnie też niestety szósta (i siódma) część mniej się podobała... Ale zdjęcie na górze jak zwykle super ;). Sama nie wiem czy jestem przekonana do związku Ginny-Harry, ale to pewnie dlatego, że dla mnie na zawsze będzie Hermiona-Harry ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tam się 7 bardzo podobała ^^.
      Dziękuję :D!
      Po "Insygniach..." się upewniłam, że dla mnie też tylko i wyłącznie Hermiona-Harry, także piąteczka ;).

      Usuń

Każdy komentarz motywuje, zostaw po sobie ślad :). Możesz też dodać link do swojego bloga, na pewno zajrzę.
Odpowiadam na prawie każdy komentarz, nawet jeśli trochę mi to zajmuje ;).
Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej ^^.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...