środa, 9 września 2015

29."Młody Sherlock Holmes.Lodowe ostrze" Andrew Lane - recenzja.

źródło
Tytuł: "Młody Sherlock Holmes.Lodowe ostrze"

Tytuł oryginału: "Young Sherlock Holmes.Black Ice"

Cykl: "Młody Sherlock Holmes" ("Young Sherlock Holmes"
Tom: 3

Autor: Andrew Lane

Wydawnictwo: W.A.B.

Ilość stron: 226

Moja ocena: 7/10

RECENZJA NIE ZAWIERA SPOILERÓW Z POPRZEDNICH CZĘŚCI



Opis wydawcy (z tyłu okładki):

Pasjonujące śledztwo młodego Sherlocka Holmesa.
Zamknięty pokój. Martwy mężczyzna. Brat Sherlocka z nożem w dłoni. Czy to możliwe, by Mycroft Holmes był mordercą, czy ktoś chciał go wrobić? A może te wydarzenia to element większej intrygi? Sherlock nie może uwierzyć w winę starszego brata. Rozpoczyna śledztwo, które uruchomi lawinę nieoczekiwanych wypadków i ze spokojnej Anglii zaprowadzi go aż do Rosji. Nastoletni detektyw wszech czasów po raz kolejny wplącze się w międzynarodową aferę.

Moja opinia:

Jak do tej pory chyba najlepsza część z cyklu :).
Byliśmy już w Ameryce, tym razem opuszczamy wygodne fotele i herbatki w Londynie, żeby przenieść się do zimnej Rosji.
Lane postawił na międzynarodową intrygę i pościgi, ale tutaj nie mamy jednego głównego czarnego charakteru, ale sporo polityki i tajnych organizacji. Autor poprowadził wątki tak ciekawie, że udało mu się mnie ostatecznie zaskoczyć, choć drobniejszych rzeczy nietrudno było się domyślić między wierszami ;).

Akcja jak zwykle nie daje czytelnikowi odetchnąć. Ciągle coś Sherlocka ściga, ciągle coś się dzieje.Czyta się bardzo szybko, a ja poganiana dodatkowo terminem z biblioteki pochłonęłam "Lodowe ostrze" w dwa dni :P. Jest to niewątpliwy plus tych powieści :). Szybka przygoda, jak to Kari określiła ;D.

"Życie jest ciężkie i nie możemy nawet mieć nadziei, że je przetrwamy."

Szkoda tylko, że pan Andrew chyba odchodzi od zgrai z Farnham. Trochę mi brakowało Matty'ego, Virginii i Crowe'a. Za to było dużo Mycrofta ^^. No cóż, nie można mieć wszystkiego xD. Ale pisarzowi naprawdę udało się mnie zaciekawić tą zapowiedzią na końcu dotyczącą pani Eglantine. Szkoda, że wydawnictwo W.A.B. nie wydało pozostałych części :/. Jako że nienawidzę zostawiać niedokończonych serii, to będę polować na wersje angielskie.Meh.

Podsumowując: Szczegółowo opracowane tło historyczne, dobrze skonstruowana intryga i wartka akcja oraz dedukcja zdecydowanie działa na korzyść książki. Do prostego języka chyba na pewno już się przyzwyczaiłam, a przy niektórych epizodach prawie, prawie miałam dreszczyk zgrozy.
Do cyklu przywiązałam się już na tyle, że nie chciałabym zostawić go nieskończonego, a wspomniany prosty język wydaje się akuratny na moją angielszczyznę, so why not ;)?

Książka bierze udział w wyzwaniu
+1, 3 cm

Jacyś fani Sherlocka :)?
Aredhel

10 komentarzy:

  1. Zawsze chciałam wziąć się za Sherlocka, ale jakoś nie miałam okazji lub też chęci. Sama nie wiem. Po twojej recenzji chyba jednak zdecyduję się na sięgnięcie po tę książę w niedługim czasie :)

    Pozdrawiam x
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Sherlocka, ale nie czytałam o nim żadnej książki tego autora. Tylko A.C. Doyle i oglądałam serial (Ben tak bardzo pasuje do tej roli <3). W każdym razie mam zamiar wrócić do tego "klasycznego" Sherlocka i zapewne zabiorę się też za książki Lane'a.
    Btw to poważnie ma aż 2226 stron czy to pomyłka...? :D


    http://asgardianbookholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, Ben <3.
      Do Doyle'a też mam nadzieję niedługo wrócić i znowu coś sherlockowego poczytać.
      A na Lane'a natrafiłam całkiem przypadkiem w bibliotece :).
      Haha, faktycznie xD. Nie, nie, powinno być 226, zaraz poprawię xD. Dzięki za uwagę ;).

      Usuń
  3. Zabieram się do książek o Sherlocku od dawna i mi nie wychodzi. Mam jedną książkę pana Doyle'a i nie mogę się do niej przekonać - może dla odmiany powinnam spróbować z tym autorem?
    ~Julia

    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lane pisze naprawdę lekko i przyjemnie się to czyta, jeśli nastawisz się na szybkie czytadło :).
      A Doyle'a serdecznie polecam - "Studium w szkarłacie" ma tylko 190 stron, więc warto spróbować ^^.

      Usuń
  4. No proszę, jaka to popularna postać! Nastoletni Holmes, stary Holmes - wszędzie widuję książki o tym detektywie. (Swoją drogą, to chyba podchodzi pod ff, prawda?) Nie wspominając nawet o filmach, serialach itp. A podobno Doyle tak go nie znosił. ;) Zdziwiłby się, gdyby wszedł dziś do księgarni. Czytałam opowiadania Doyle'a - bardziej jako ciekawostkę, nie rezultat jakiejś fascynacji postacią.
    Szkoda, że wydawnictwo nie wydaje kolejnych części - to zawsze jest przykre. Niby można czytać po angielsku, ale z postawieniem kolejnego tomu na półce może być gorzej: inne wydanie albo format, brr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, no bo przecież Holmes to klasyk :P.
      Ff to raczej nie jest, bo książki są wydawane za oficjalnym pozwoleniem spadkobierców Doyle'a. A fanfiction są tworzone raczej nieoficjalnie ;).
      Oj, zdziwiłby się, zdziwił :P.
      Oj, tak, mam już kolejną część po angielsku na półce, ale formatem to nijak pasuje. No ale na szczęście serię wypożyczałam a z biblioteki, więc tylko ta 4 część jest kupiona ;).

      Usuń
  5. Nie czytałam jeszcze nic o Holmsie, ale jak najszybciej zamierzam to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje, zostaw po sobie ślad :). Możesz też dodać link do swojego bloga, na pewno zajrzę.
Odpowiadam na prawie każdy komentarz, nawet jeśli trochę mi to zajmuje ;).
Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej ^^.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...