środa, 19 sierpnia 2015

25."Niuch" Terry Pratchett - recenzja.


Tytuł: "Niuch"

Tytuł oryginału: "Snuff"

Cykl: "Świat Dysku" ("Discworld")      Tom: 39

Autor: Terry Pratchett

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ilość stron: 356

Moja ocena: 5/10



Opis (z tyłu okładki):

Powszechnie uznawana prawda głosi, że kiedy policjant wyjeżdża na urlop, ledwie ma czas otworzyć walizkę, nim znajdzie pierwsze zwłoki. Komendant Sam Vimes ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork jest właśnie na urlopie na wsi – niewinnej i wesołej, ale nie dla niego są zwykłe trupy w szafie. Trupów jest więcej, bardzo wiele, a także pradawna zbrodnia, straszniejsza niż morderstwo. Znalazł się poza swoją jurysdykcją, poza kompetencją, niekiedy zagubiony i poza granicami zrozumienia, pozbawiony kanapek z bekonem, ale nie przebiegłości. Podobno w końcu wszystkie grzechy zostają wybaczone. Ale chyba nie całkiem…

Moja opinia:

Przeczytałam w swoim nastoletnim życiu już ponad połowę serii, ale jak na razie "Niuch" był chyba najgorszy :/. Ta część mnie zwyczajnie zanudziła i czasem musiałam się aż zmuszać do czytania, ale jestem zadowolona, że ją skończyłam, bo nie lubię zostawiać niedokończonych powieści.

W "Niuchu" poruszony jest problem tolerancji i równości w społeczeństwie. W tym przypadku mamy gobliny na Dysku, które spadły do kategorii robactwa. Ale, ale! Nie martwcie się, bo nasz dzielny komendant Vimes wkracza do akcji i będzie walczył o prawa tych żyjących, oddychającyh i myślących, choć zrezygnowanych stworzeń.
Wszystko bardzo fajnie, tylko... to już było.
W cyklu o Straży i ogólnie w pratchettach były już golemy, krasnoludy, trolle, wilkołaki, wampiry itp., itd. Nawet ork był! Po co nam kolejna taka książka?
Oczywiście problem tolerancji i tego, że jeśli coś jest inne, nie znaczy że gorsze, jest ważny i należy o tym mówić, ale praktycznie w każdej książce z serii można znaleźć choćby i wzmiankę o "gatunkiźmie" (Dysk jest  bardzo urozmaicony :P). To już po prostu przestało być ciekawe, zwłaszcza patrząc na "Parę w ruch", w której temat goblinów jest dalej ciągnięty.
Dlatego "Niuch" nazwałabym siódmą wodą po kisielu, a Vimes na tropie kolejnego przestępstwa dotyczącego równości jakoś mnie nie zaciekawił :/.

Akcja toczy się powoli i leniwie, przetykana rozmyślaniami Sama, które tak trochę zalatują moralizowaniem. Sama (jaka gra słów :P) kryminalna zagadka też nie fascynuje.
Uśmiechu dostarczają czasem opisy stosunków małżeńskich komendanta i Sybil, ale to nie wystarczyło, żeby mnie przekonać do "Niucha"...

"To właśnie cała Sybil. Wystarczy, że przemówi spokojnie i pewnie, a człowiek ma wrażenie, że świat odwrócił się do góry nogami i spadł mu na głowę."

No, ale przynajmniej wyjaśniła mi się kwestia vimesowego znamienia z Doliny Koom, które się pojawiło w "Parze w ruch".
Ale Vetinari jakiś taki nie taki, zwłaszcza w końcówce :<.
Za to mamy trochę więcej kartek poświęconych Willikinsowi, kamerdynerowi Vimesa, który jest świetny :D.
Pojawiał się już wcześniej, ale nigdy jeszcze Pratchett tak nie rozwinął tej postaci.
Natomiast ponowne wykorzystanie motywu "nieopisywalnej twarzy w tłumie" (Moist <3), tyle że w wersji złodupca niezbyt mi się spodobało :/.

"Jest faktem dobrze znanym, iż wszystkie próby redukcji ilości papierów prowadzą jedynie do jej zwiększenia."

Tak sobie myślę, że moje zniechęcenie wzięło się z tego, że przeczytałam już sporo dysków i większość podcyklu o Straży, a tu się jednak sporo rzeczy powtarza. Z drugiej strony, to jakoś nie wyobrażam sobie, żeby ktoś swoją przygodę z Pratchettem zaczynał ni z gruszki, ni z pietruszki od niemal ostatniego tomu...
No cóż, ci co czytają pracze mają raczej podobne do mojego zdanie, bo poszperałam trochę w internetach, więc to chyba nie jest tylko kwestia mojego gustu xd.

Wątek kryminalny dla mnie jest zwyczajnie nudny, a ponowne czytanie o tym samym mnie nie udobruchało ;-;. A że akcja przenosi się z naszego kochanego Aknh - Morpork, tym samym prawie wykluczając obecność dobrze nam znanych strażników, to też nie pomaga. I o ile początek był obiecujący, to z "Niucha" zionie wtórnością.
39 część "Świata Dysku" jest oficjalnie pierwszą, o której mogę powiedzieć, że ją zmęczyłam.

Książka bierze udział w wyzwaniu
+2, 1cm

Ps. Strasznie wam dziękuję, że tyle już was jest i chce wam się czytać i komentować moje wypociny <3
Niedługo dobijemy do 50 obserwatorów :D!
Czytaliście coś Pratchetta :)?
Aredhel

28 komentarzy:

  1. O nie! Mało oryginalna książka ;/

    http://czytanienaszymzyciem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Do książek Pratchett'a nigdy mnie nie ciągnęło, ale momentami myślałam o podjęciu próby zapoznania się z tym autorem. Zazwyczaj opinie były pozytywne, ale teraz jak przeczytałam Twoją recenzję na temat tej pozycji trochę się zniechęciłam (oczywiście mówię tu o "Niuch"). Jak na razie wiem, że po nią nie sięgnę.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym blogowaniu c;
    http://asgardianbookholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie podziękuję, książka niezbyt oryginalna ;/
    dobraksiazka1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze ani jednej książki ze Świata Dysku, trochę przeraża mnie ich ilość. Być może w końcu zdecyduję się z nimi zapoznać, ale na pewno nie zacznę od tego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam przeraża, wcale nie musisz czytać wszystkich tomów :). Tak naprawdę można sięgać po dyski dość wybiórczo, chociaż jednak chronologię podcykli czasem fajnie zachować - wyłapuje się więcej smaczków :).

      Usuń
  5. Nareszcie recenzja, nawet nie wiesz, jak bardzo czekałam. W przeciwieństwie do mojego napiętego grafiku (recenzja co dwa dni, nawet jeśli mam do czynienia z książką siedmiusetstronową) opinie pojawiają się u Ciebie rzadziej, aczkolwiek treściwiej. Czytając moje własne recenzje odnoszę wrażenie, jakbym cały czas pisała to samo (wiesz, te same określenia, zwroty, zdania), więc czasami boję się, że się mną znudzicie :3
    Chyba to już u Ciebie pisałam, ale jeśli nie, to powtórzę - jakoś do tej pratchettowej klasyki wolę nie wracać i same tytuły, i opisy mnie odstraszają. Wiem, może to zabrzmieć, jakbym była głupiutką dziewczynką zakochaną w antydziele Meyer, ale uwierz mi, tak nie jest. Ale koniec moich co najmniej dziwnych rozważań, w kilku słowach, recenzja świetna i czekam na kolejne z jeszcze większą niecierpliwością ;)
    Tak się spytam, co czytasz? Ja "Miasto popiołów" Clare i jestem zachwycona <3
    Życzę 10000 obserwatorów i tyle samo komentarzy, i wyświetleń!
    Niech los zawsze Ci sprzyja, i niechaj Gale będzie Twój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, mega mi miło to słyszeć <3.
      Wiesz, też tak bardzo często mam. Zwłaszcza przy takich pratchettach mam wrażenie, że się ciągle powtarzam, no bo już tyle tego zrecenzowałam (w notesie). Ale czasem warto się skupić nieco bardziej na swoich odczuciach :).
      A recenzje u ciebie wcale a wcale nie nudzą, strasznie przyjemnie mi się je czyta :D.
      Cóż, Pratchett jednak jest nieco specyficzny, więc na pewno nie każdemu chce się sięgać po jego książki :).
      Skończyłam Martina, recenzję nastawiłam bodajże na środę albo czwartek, nie pamiętam dokładnie. Teraz zabieram się za Pottera jedynkę i niedługo lecę na pierwszą siódemkę w TV <3. A Dary wciąż u mnie czekają na półce :P.
      <3 jak mi ciepło na serduszku <3
      Oh, Gale'm nie pogardzę, haha :D! <3

      Usuń
  6. Jakoś nigdy specjalnie nie miałam ochoty na książki Pratchetta, po prostu nie mogę się do nich przemóc, a słyszałam całe mnóstwo pozytywnych opinii. Więc sama już nie wiem xD

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, może warto chociaż parę kartek przeczytać i zobaczyć czy podoba ci się styl Pratchetta. Bo trzeba przyznać, że ma dość nietypowy :).

      Usuń
  7. Pratchett!
    A kilka dni temu na rynku ukazał się pierwszy tom serii w nowym wydaniu. Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  8. O autorze nasłuchałam i naczytałam się już tyle dobrego, że sięgnięcie po którąś z jego książek to po prostu obowiązek :P Ale chyba jednak zacznę od czegoś innego. :)

    Pozdrawiam i zapraszam także do mnie :)
    http://nieuleczalna-bibliofilka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam zacząć od czegoś innego :)

      Usuń
  9. Jeju... 39 książek w serii? To chyba najdłuższy cykl, o jakim kiedykolwiek słyszałam. "Niuch" jednak jakoś do mnie nie przemówił. Może to dlatego, że nie lubię książek kryminalnych, ani nic w podobnej tematyce (a to trochę dziwne, bo za serialami wprost przrpadam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W serii jest ponad 40 książek :P.
      Cóż, niektóre rzeczy wyglądają lepiej na ekranie, niż papierze :)

      Usuń
  10. Tak sobie myślę... może i jak na razie Prachett mnie odrzucił, ale mieć te wszytkie części, na półce, w jednym wydaniu... wow, to byłoby coś.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Great post! beautiful blog! maybe we can follow each other?kiss 👄

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta książka mnie nie ciekawi...
    Która to jest część? 39?! O Boże! To tym bardziej raczej tego nie przeczytam, za dużo jak dla mnie, haha.

    http://recenzandia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, trochę to przerażające xD, ale przecież nie trzeba czytać wszystkiego ^^. Akurat Pratchetta to można podczytywać wybiórczo :).

      Usuń
  13. Nominacja ! :D

    http://czytanienaszymzyciem.blogspot.com/2015/08/przysowiowy-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Nazwisko tego autora obiło mi się o uszy, ale jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością :) I nie wiem czy to zrobi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie zachęcam chociaż spróbować :)

      Usuń
  15. Przepraszam,ale podziękuję :( Jak dotąd Pratchett na prawdę zawiódł mnie Nacją i nie chcę czytać nic tego autora dokpóki nie powiem stop ;3

    Pozdrawiam, Lucy z Górki Ksionszków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pratchettowi różne książki się zdarzają, nie przekreślaj go ;)

      Usuń
  16. Czytałam Twą recenzję, byłam pewna, ze skomentowałam, bo jak nie mogłabym Niucha skomentować? A tu wchodzę (bo zazwyczaj na komentarze odpisujesz), a tu nie ma śladu po mych wypocinach, zdziwko troszku miałam, ale to nic, to skleroza, jam człek już starszy.
    Szczerze mówiąc, miałam podobnie z tą książką, a polecono mi ją, to wzięłam zamiast Zimistrza, a Zimistrz był taki genialny, a przeczytałam go dopiero potem, ech, miałam to samo, czegoś mi ciągle w książce brakowało i zrzędziłam na nią jak stara baba na targu zrzędzi na brzydkie pomidory :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skleroza nawet mnie dopada, powszechna doległość :P.
      No, Pratchett ma lepsze i gorsze książki jak widać.

      Usuń
  17. fajna recenzja :), niestety książka nie jest chyba w moim typie :(
    Pozdrawiam i zapraszam :*
    Odświeżony design oraz nowy post :)
    http://i-think-this-book-is-funny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje, zostaw po sobie ślad :). Możesz też dodać link do swojego bloga, na pewno zajrzę.
Odpowiadam na prawie każdy komentarz, nawet jeśli trochę mi to zajmuje ;).
Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej ^^.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...