środa, 29 lipca 2015

19."Mgły Avalonu" Marion Zimmer Bradley - recenzja.

Tytuł: "Mgły Avalonu"

Tytuł oryginału: "The Mists of Avalon"

Cykl: "Cykl avaloński"

Tom: 1 (2, 3, 4)

Autor: Marion Zimmer Bradley

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

                                                                                    Ilość stron: 1347

                                                                                    Moja ocena: - / 10


Opis wydawcy (z tyłu okładki):

Był taki czas, kiedy wędrowiec, jeśli miał ochotę i znał choćby kilka tajemnic, mógł wypłynąć łodzią na Morze Lata i dotrzeć nie do Glastonbury pełnego mnichów, lecz do Świętej Wyspy Avalon. W tamtych czasach wrota łączące światy unosiły się we mgle i otwierały się wedle woli i myśli wędrowca…

Morgiana, obdarzona darem Wzroku i związana z losem Artura, brata-kochanka, opowiada historię krótkiej świetności Kamelotu. Nie jest to opowieść o rycerskich czynach, lecz widziana kobiecym okiem wizja społeczeństwa u progu dziejowych zmian.

Moja opinia:

"Mgły Avalonu" są oficjalnie najgrubszą książką, jaką przeczytałam do tej pory w swoim życiu. W tym klocu można zamieszkać albo skutecznie użyć w celu samoobrony i kogoś zabić. Ciężka pozycja - dosłownie, bo waży chyba z dobry kilogram ;-;. Czytało się bardzo niewygodnie, tyle wam powiem xd.

Powieść męczyłam chyba z półtora miesiąca ze względu na wyjazdy w czerwcu, na które nie miałam możliwości zabrania tej cegiełki :(. No bo kto by to potem tachał? I jeszcze by zajęło tyyyyle miejsca w walizce xd.

[dlaczego taka dziwna numeracja tomów - to tak dla ciekawostki, można pominąć, niezbyt istotna kwestia]
O ile mi wiadomo, to oryginalnie były to chyba osobne powieści te "Mgły...". Klocuszek zawiera w sobie cztery księgi i chyba pierwotnie wydawano je osobno, ale głowy nie dam uciąć. Poza tym, skoro Wikipedia twierdzi i prawi o dziesięciotomowym cyklu, a Bradley w bibliografii ma pięć książek (kolejno:
Mgły Avalonu
  • Księga Pierwsza "Mistrzyni Magii" 
  • Księga Druga "Najwyższa Królowa"
  • Księga Trzecia "Król Byk" 
  • Księga Czwarta "Więzień Dębu"
Leśny dom 

Pani Avalonu (książka wydana w Polsce, ale Wikipedia nie podaje polskich nazw, a ja nie mam jak sprawdzić xd)
  • Księga Pierwsza "The Wisewoman"
  • Księga Druga "The High Priestess" 
  • Księga Trzecia "Daughter of Avalon"
Kapłanka Avalonu 

The Ancestors of Avalon )
Jeśli podliczycie księgi i dodacie "bezksięgowe" części, to wychodzi dziesięć.
Taka tam "mała" dygresja...
Zupełnie nie o tym chciałam pisać, do rzeczy.
[koniec "małej" dygresji, można czytać :P]

" - Spójrz na wschód - powiedziała. - Bo zawsze, kiedy światło umiera na zachodzie, ze wschodu przychodzi obietnica nowych narodzin."

"Mgły Avalonu" są legendami arturiańskimi opowiedzianymi ze strony kobiet, których pozycja w tamtych czasach często ograniczała się do bonusu dodawanego do posagu, który będzie gotować, szyć i zadowalać mężczyznę w łóżku. (Zalatuje trochę feminizmem, co?) Było to moje prawie pierwsze spotkanie (nie licząc obejrzanego kiedyś tam "Liceum Avalon" :P) z Arturem i nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać. Okazało się, że dostałam coś zupełnie różnego od moich oczekiwań. Co więcej, okazało się to świetne.

W tej książce nie znajdziemy zapierających dech w piersiach bitew (idźcie obejrzeć albo poczytać władców, wojownicy :D taka tam reklama...) czy pojedynków. To jest literatura kobieca - o kobietach, dla kobiet, z całą swoją mieszanką intryg, romansów i dworskiego życia. 
Spytacie dlaczego ja, która się wystrzega romansideł jak ognia, czyta coś takiego? Sama nie wiem. Wciągło mnie :P.

Język MZB jest tak lekki i przyjemny, ale z delikatną nutką starodawności, że jak się już człowiek wciągnie, to strony lecą przez palce migiem. Ale wciąż jest ten język barwny i nie brak tu malowniczych opisów. Tintagel i początkowa scena wbiła mi się w głowę bardzo mocno, co pewnie za jakiś czas zaowocuje jakimś artem ;).

Narracja jest urozmaicona - teoretycznie to Morgiana ją prowadzi, ale przez większość książki mamy narratora wszechwiedzącego, który jednak skacze między jedną postacią a drugą, opisując jej uczucia i myśli. I tak co jakiś czas możemy poznać różne punkty widzenia. Zdarzają się też wstawki z narracją pierwszoosobową, kiedy "Mówi Morgiana...".
Taka różnorodność nie pozwala na nudę :).

"Ważne jest to, co się dzieje w duszy człowieka - powiedział Lancelot - a nie, czy to chrześcijanin, poganin czy Druid."

W "Mgłach Avalonu" wsytępuje sporo bohaterów, choć skupiamy się głównie na kobietach.
Powiedziałabym, że autorka odwaliła kawał dobrej roboty. Weszła w każdy umysł, zbadała pod kątem psychologicznym, wszystko dopracowała.
Przez te 1300 stron czytelnik może poznać tok myślenia i punkt widzenia oraz zrozumieć daną sytuację życiową wszystkich głównych bohaterek.
Jednak pani Marion tak zgrabnie to poprowadziła, że sprawnie manipuluje jego [czytelnika] emocjami.
Gwenifer (Ginewra) i Lancelot są okropni ;-;. Rany julek, ile razy jęczałam z irytacji nad tą pobożną idiotką i chciałam przywalić w tą jej śliczną główkę!
Nie, twardo trzymałam stronę Morgiany przez całą powieść. Nawet pomimo niektórych jej decyzji czy działań bardzo ją polubiłam i się zżyłam.
A Artur jest kochany ^^.
I, tego... kocham Mordreda ♥. Możesz mnie pocałować Niniano, on jest mój ♥.
...
Co ta Bradley ze mną zrobiła ;-;. Fangirling mode on...


(tak się kończy oglądanie tylu seriali, dziękuję bardzo, nie polecam, Aredhel)

"Dlaczego tak się dzieje?, dziwiła się Morgiana.Czy ma to coś wspólnego z wiedzą, że świat jest taki, jaki jest, gdyż ludzie wierzą, że jest właśnie taki...?"

W sumie to sama nie wiem, co mogę napisać o fabule. Po prostu na 1300 stronach Marion Zimmer Bradley udało się przedstawić historię Morgiany, Artura i rycerzy Okrągłego Stołu. Dała nam szansę obserwowania rosnącej potęgi, dni chwały i świetności Kamelotu, a potem jego upadek.
Cała książka ma taki nostalgiczny, melancholijny klimat. Odczuwa się świadomość zmian zachodzących w świecie, bezpowrotnego przemijania jakiejś epoki u schyłku. Avalon powoli usuwa się w mgły, stracony dla przyszłych pokoleń. Gdyby to było możliwe, bardzo chciałabym się tam dostać :).

Zdecydowanym atutem tego tomiszcza jest otoczka magii i przedwiecznego kultu Bogini kapłanek Avalonu. Co prawda pani Bradley nie pokusiła się o jakieś konkretniejsze opisy obrzędów czy szkolenia, czego mi trochę szkoda, ale klimat czuć na każdej kartce.
I nie jest to magia strzelania błyskawicami z palców, jeśli by kogoś to miało odstraszyć, ale skupiająca się raczej na naturze i religii.

Istotnym wątkiem jest też konflikt nowo przybyłego chrześcijaństwa i starej religii Bogini. Autorka przedstawia księży jako głupich fanatyków, i chociaż wierzę, że w tamtych latach mogło to tak wyglądać, ale jednak bez przesady.
Mimo że zostajemy naprowadzeni na stronę Avalonu, to czasem wcale nie jest lepszy od księży, tyle powiem.

Natomiast bardzo mnie zdziwiło, że na kartach powieści można się doszukać wcale nie tak znowu ukrytego tematu homoseksualizmu. Zważając na czasy, w których pisała MZB, to wow.

"Ale magia nie powinna być jak sznurek, którego dziecko musi się trzymać, by móc chodzić - bo wtedy człowiek staje się niezdolny do zrobienia własnego kroku bez pomocy nadnaturalnych sił."

No cóż, nie potrafię ocenić "Mgieł Avalonu". Ciężko wystawić gwiazdki za taki klocuch, w którego włożono tyle pracy i czasu. Tym trudniej mi ocenić same legendy arturiańskie.
"Mgły Avalonu" to po prostu dzieło. Duże dzieło :P.
Subiektywnie mogę tylko powiedzieć, że mi się bardzo podobało i z żalem opuszczałam bohaterów, do których nie sposób się nie przywiązać przez tyle stron.
Na pewno za jakiś czas wrócę do Avalonu,  a tomiszcze zagości na moich półkach :).

Książka bierze udział w wyzwaniu
+ 7 cm

Wow, to chyba najbardziej nieogarnięta i fangirlowa recenzja, jaka się tu pojawiła xd. Mam nadzieję, że wam to nie przeszkadza, ale chyba mi już palma dzisiaj odbija xD.Wszystko przez Sage i skarpety ;-;.
Czytaliście "Mgły Avalonu"?
Fangirl Aredhel

40 komentarzy:

  1. Nie czytałam ale przerazila mnie ta liczba 1300 stron !!
    Pozdrawiam dobraksiazka1.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, to nie dla mnie, chociaż czytając tę recenzję coraz bardziej mnie przekonywałaś. Zwłaszcza fangirlingiem! Też oglądałam "Liceum Avalon". Fajne! Mam tylko wrażenie, że ta powieść to coś na wzór "Krzyżaków"... Błagam, powiedz, że się mylę! I tak dość szybko ją przeczytałaś! Rozumiem, magia wciągania w książkę ;)

    Dodałam Cię do ulubionych u siebie i odpowiedziałam na Twój komentarz! Mam pytanie. Jak robisz ten myk z zostawianiem linku zamiast adresu bloga w komentarzach?

    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że recenzja miała na ciebie taki wpływ, nie spodziewałabym się ^^.
      Nie, "Mgły..." są jak dla mnie absolutnym przeciwieństwem "Krzyżaków" - od znacznie przyjemniejszego w odbiorze, po skupieniu na postaciach żeńskich i kulturze/magii/religii skończywszy :).
      Dzięki za odp, zaraz to sobie przetestuję :)
      A myk jest po prostu htmlem, podrzucę link:
      KLIK
      Mam nadzieję, że pomogłam :) Tylko polecam sobie najpierw sprawdzić jak to działa na swoim blogu w komentarzach, bo zawsze można to usunąć, jakby coś nie pykło ;)

      Usuń
  3. Ile?!!!
    Ile?????!!!!!!!!
    Ile pytam?!!!!!!
    Ale ok.Przeżyje.Może kiedyś sięgnę,ale teraz to chyba dla mnie...zbyt wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, rozumiem ;D
      Ale wbrew pozorom nie taki diabeł straszny, jak go malują ;D

      Usuń
  4. Świetna recenzja + może po nią kiedyś sięgnę ^^
    Pozdrawiam :*
    cynamonkatiebooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ^^ Zachęcam, bo "Mgły..." są naprawdę świetne ^^

      Usuń
  5. Ja kocham takie historie, a recenzja tylko zachęca.
    Nominował Cię do Medycznego Tagu.
    Więcej u mnie http://ksiazki-jak-narkotyk-zaczytana.blogspot.com/2015/07/medyczny-tag-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super ^^
      Już lecę zobaczyć :)

      Usuń
  6. Legendy arturiańskie! ♥ Boże, muszę znaleźć tą cegłę! Te legendy są naprawdę niesamowite - jedyne takie nie ogarnięte, gdzie nigdy nie wiesz kto ma ze sobą jakie powiązana i po jakiej "stronie mocy" jest. Och, muszę to przeczytać.
    Świetna recenzja, dziękuję za nią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko znajdziesz, koniecznie daj znać ;D
      To JA dziękuję :D

      Usuń
  7. "Cała książka ma taki nostalgiczny, melancholijny klimat." - Bardzo fajnie, że zwróciłaś na to uwagę, bo to podobało mi się tu najbardziej. :) Sięgnęłam po tę pozycję ze względu na legendy arturiańskie, które zawsze mnie intrygują, a znalazłam głęboką melancholię.
    Lubię też grubaśne tomy - dobre książki mogłyby się nigdy nie kończyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książki aż zionie tym nastrojem.
      Jestem tego samego zdania :D.

      Usuń
  8. Myślę, że to lektura dla mnie, lubię legendy arturiańskie, o książce słyszałam wiele dobrego, sama o niej piszesz w superlatywach, ale przeraża mnie objętość, na wakacje nie bardzo jeśli o mnie chodzi, ale już na długie zimowe wieczory jest w sam raz :)

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie najbardziej pasowało zabrać się w wakacje, bo w roku szkolnym nie miałabym czasu :/.
      Mam nadzieję, że uda ci się dorwać "Mgły..." :)

      Usuń
    2. Ja pewnie w sesji będę czytać, jak nic nie będę miała do roboty :> xd

      Może w Raczyńskich w Poznaniu będą je mieć, liczę na nich :D Jak nie to po znajomych będę chodzić, ktoś musi mieć :D

      Usuń
    3. A przy okazji spójrz co odkryłam, jaka piękna galeria!
      http://www.tolkienestate.com/en/painting.html

      Usuń
  9. Tyle stron... :D Może kiedyś przeczytam, haha.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki nie czytałam, ale sama tematyka jest bardzo interesująca. Chyba nie przeraża mnie ilość stron.. Chociaż gdybym to zobaczyła... to mogłoby być już inaczej :D Nie dziwię się, że nie chciało Ci się jej zabierać na wyjazdy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do odważnych świat należy xD
      Heh, to by się źle skończyło dla mojego kręgosłupa :P

      Usuń
  11. Czemu mi nie powiedziałaś, że nowy post. :C Mam wyrzuty sumienia, bo chciałam być pierwsza. :C Uwielbiam twoje posty a ty mi nie powiedziałaś. Hańba. :P Wybacz <3
    Ta, na Sejdża zwalaj. XD Najlepiej na Sejdża, dobrego, niewinnego Sejdża zwalić XD

    No, nie powiem, cegiełka i to niezła. No właśnie, muszę w końcu kupić te Mgły bo coś czuję, że planujesz mi ukraść skarpety. T^T DOBRA, STOP, ZANIM SIĘ ROZWINĘ.
    Nie wiem, czy ja zdołałabym przebrnąć przez tyle stron czegoś a'la romans, poza tym Sejdż buntownik i fenimistka, więc.. xD
    Ciekawi mnie postać Morgiany i Mordreda. [Lubię postacie, które mają w imieniu słowo 'mord' i 'dred'. Kolejne fetysze, meh.]
    Ja też oglądałam "Liceum Avalon". Lubiłam <3
    Mnie mówisz o fangirlingu? Ja mam obsesję teraz przez Peetę i Finnicka, nie sypiam ;< bo nerdzę na igrzyskowych forach i szukam nowych zdjęć Peety <3 I takie tam, meh.
    Tak w ogóle widziałam zwiastun, jest po prostu... argihao<3 *.* ZNOWU ODBIEGAM OD TEMATU. SEJDŻU OGARNIJ SIĘ.
    Też nie lubię księdzów. Wkurzają mnie. Mamy coś wspólnego z Morgianą.
    Lancelot. Lancelot. A zły, czy wkurzający? Bo ja tych złych w sumie lubię, jak są ładni. I źli.
    Boże, ile tych fetyszy. ;-;
    A gdzie Merlin? Był tu Merlin?
    Merlin. Mrlin. Mrylin. Mrrrryrlin. Boże, nie umiem się ogarnąć ;-; Wybacz xd

    Lubię, jak jest dużo postaci. [jest z czego wybierać x3]
    Zwłaszcza, jak są różnorodne i w miarę rozwinięte.
    I lubię też różnych narratorów. Tak jest ciekawiej.
    Przygnębiający nastrój przemijania? Geeeeez. Nie jest to dobre w połączeniu z życiem typowego Sejdża-leniwca: cały dzień w pokoju, zamknięta, wychodzenie tylko po żarcie - czyt.nutellę i bułkę -, odmóżdżanie się czytając odp. Aredhela i przeglądając tyleee forów internetowych + książki. Masakra. Moje życie jest jedną wielką deprechą XD Plus dobijanie się czarnobiałymi zdjęciami mam obsesję na punkcie czerni bieli i szarości. <3 FETYSZE WSZĘDZIE. ;-; #tenmomentwktórymzdajeszsobiesprawężetwojeżycieniemasensuniemaszkolegófijesteśnerdem. XP
    Sejdżu, trzeba coś zmienić. Może wstawaj, no nie wiem, o 12, a nie 12;30? ZNOWU NIE NA TEMAT GEEZ.

    Homo? Wow. Zaciekawiłaś mnie. Nie to, że ten, czy coś, ale homo to coś, co zazwyczaj jest pomijane lub "tabuwane" w książkach młodzieżowych i ogólnie dla dzieci, młodzieży, emerytów z domestosem i wgl. Fajnie, fajnie.
    W sumie lubię przygnębiające nastroje i zawsze ciekawiły mnie te arturiańskie legendy, więc.. ^^
    Grube książki to jest coś, co kocham.
    [Boże, jakiś mały Gollum mi się drze na schodach.;-; Help.]
    Ładniutkie cytaty. Szkoda, że nie ma nic takiego o cierpieniu, śmierciach i w ogóle. Cinszko Sejdżowi dogodzić. Ale Sejdż mhroczny, wow.
    Najgorzej jest jak zaczynasz od tych seriali które są najbardziej uzależniające ;-;
    BANANY MAJĄ 50% TYCH SAMYCH MATERIAŁÓW GENETYCZNYCH CO LUDZIE.
    BANANY, MAŁPY I LUDZIE JAKO JEDYNE MAJĄ PĘPKI.
    tym jakże mondrym akcentem kończę komentarz i obiecuję poprawę niedługo, bo dzisiaj Sejcz jest naćpany i na haju bo sie naoglondał Pitów w internycie.
    I czytoł wiadomości od Arka von Aredhela.
    yh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DŻIZAS. SEJDŻ, JA JUSZ NI WIM, GDZIE CI ODPISOWOĆ XD.
      Pszepraszam ;-;.
      <3
      Aha, "niewinnego"... Nie schlebiaj sobie. Poza tym, na kogoś czeba zwalić xD.

      Sama się sobie dziwię, że takie romanse przeczytałam :P.
      Fetyszysta. (czy takie słowo w ogóle istnieje :')?)
      Był Mrrrlin, był! Jak mogą być legendy bez Merlina? Chociaż nie rób sobie nadziei, bo tutaj to był tylko tytuł. Pierwszy Merlin był staaary, a jego następca był kaleką, więc segzóf nie ma.

      Twoje życie wygląda prawie tak samo jak moje xD. Takie z nas nołlajfy ;-;.
      Ja tesz wstaję o 12:00! Normalnie BFF :3 xD

      No, też się zdziwiłam! Także czytoj, czytoj!
      [Idź mu odebrać precioussssss >:D!]

      Co nie ;-;? Supernaturale zawładnęły moim rzyciem ;-;
      Łejt.Jesteś tym, co jesz nabrało zupełnie nowego znaczenia.
      Niby gdzie ty widzisz pępek u banana, leszczu ;-;?
      #całerzyciewkłamstfie
      Wiedziałam, że te Pity majom na ciebie zły wpływ ;-;

      Co do poprzedniego komyntorzo:
      SKARPETÓF MOŻE I SOM DWIE, ALE SOM OBIE MOJE.

      NIEEEEEEEEEEE! Puszek mnie zdradził ;-;.
      No ale dobra, nie będę im przeszkadzać w miłości, jak się chłopok zakochoł. Nie to co ty, chcesz rozdzielić mnie i skarpety!
      Ale Puszek ma alergię na łiskas. Co ty godosz.

      Nie za dobrze ci w tym trójkonciku, co? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      RZAL PEEL

      TA NIBYLANDIA TO JAKAŚ PSYCHICZNA JEST.
      CO ONI ĆPALI.

      Nie trzymam kiełbasy z biedronki ze smokiem, bo by zeżorł.

      A TYM MASZ PRÓCHNICE NA SWOICH ORKOWATYCH ZEMBACH. I SE SAMA WSADŹ.

      RZAL

      PRANIE MUSKU ZA DARMO DLA KAŻDEGO, KTO PRZEZ PRZYPADEK CZYTO NOSZE KOMYNTORZE

      TY MI MÓWISZ O DEPRESJI?!
      A kto tu ma kaca jak stąd do Chin?!
      JA CHCE MOJEGO DOKTORA ;-;

      CI MENSZOWIE FIKCYJNI MAJOM NA CIEBIE ZŁY WPŁYF.
      NA MNIE TYM BARDZIEJ.
      JA CHCE WEJŚĆ DO KSIONŻKÓF I SERIALÓF ;-;

      Usuń
    2. Wyboczom<3
      Sejdż by muchy nie skrzywdził<3

      Eeeee. Ja tu chciałam jakiegoś młodego, CZARUJONCEGO hehe. Ta gra słóf<3
      Kalekóf i brodatych starcóf no to tak sobie morzna dać do segzóf. eh.

      <3
      byśmy miały o czym godoć<3
      heheszky.
      ludziom kturzy óstawili wczoraj muj bódzik na siódmom i wyrwali mnie ze snu o Peecie (opowiem ci na LC hehe. NAFET JAK NIE BENDZIESZ CHCIAŁA. HEHSZY. ŚMIERĆ ;-;

      Yh, masakra. Jestem nie dość że uzależniona od serialóf, ksionszkóf i pierdyliona innych i teraz jeszcze PEETA :C bosze, umieram. kocham cię Peeta <3
      NO NA BSZUCHU, A GDZIE. RZAL.
      KMIOCIE.
      E, spadaj od Pity! DINY I SAMY TESZ MAJOM NA CIEBIE ZŁY WPŁYF, TAK SAMO JAK GEJLE. NIE ZAUFASZASZ JUSZ NAWET PEPKÓF U BANANÓF.

      CHYBA ŚNISZ. ZNÓF SE COŚ UBZDURAŁAŚ.
      SOM MOJE I JUSZ.
      JEDNA SKARPETA JEST BLOND TY RASISTO, O.

      TO TY MNIE ROZDZIELIŁAŚ Z SKARPETAMI. :<
      BYŁAM PIRSZO.
      one mnie kochajom.
      a tak w ogóle to Puszek ma zapalenie pępka i jest w szpitalu to może od tego łiskasu. trudno, musi sie przestafić na pyrki. Muj killer kocha pyrki. <3 i nawet jeździ na pyrkony:')

      dobsze<3 bardzo dobsze<3

      no jak to co. ksionżki.

      tyż profda. ale #takfsumie czym ty go do cholery karmisz?! kmiotami z wsi?

      PFF. RZAL.
      ni mom pruchnicy bo chodze do rok do dobrygo dentysty. i on mi wyrywa zemby jak jest pruchnica a za rok odrastajom.


      JA. JA MAM KACA JAK STOND DO CHIN. MY MAMY KACA, ARKU.
      A JA CHCE MOJEGO PEETE. PISZE WŁAŚNIE 40 FANFIKA JAK NIC ;-;

      NO WIEM. RATUUUUUUUUJ.
      LÓDZIE RATUJCIE SEJDŻA I ARKA.
      CHCE NA ODFYK. ZFARIUJE TUTAJ ZARAS.

      ja tysz. kuffa nawet słucham muzyki z trailera ;-; i oglondam trailera.
      i oglondam peete.
      i Josha.>33<

      Usuń
    3. Muchy nie, ale rzaby jusz tak, morderco >:<

      Heheszky :v

      Godoj, godoj o tym śnie, jusz sie boje xD

      Czo ten Pita, zawładnoł tobom.

      DŻIZAS, DINY I SAMY <3 <3 <3 KOFFFFAAAAAM DINY I SAMY <3 <3 <3 I GEJLE TESZ <3 <3 <3 MOI <3
      ONI PSZYNAJMNIEJ MAJOM NORMALNY PEMPEK.
      wut xD

      Mosz pecha, jestem druga i właściwa.

      Pyrki dobre! Bidny Puszek :(

      Karmię go białogłowymi, bo wiśniocy som za bardzo łykowaci i ich nie lubi. A co ty myślałaś.

      Chyba sobie te zemby z papiuru doklejasz, pszeciesz zemby nie odrastajom.

      HELP US ;-;
      WYŚLIJ SMS O TREŚCI "POMAGAM" NA MARSA, ABY POMÓC LUDZIOM Z KACEM ;-;

      ;-;

      Usuń
    4. TO NIE NASYŁAJ NA MNIE NIEBIAŃSKICH RZAB WIDELCU. ;-;
      hyhy, rzabie skrzydełka XP

      bój się bój <3
      ale nie na LC <3
      hyhy, dzieci tu som ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      #takbardzonamientnerzyciesejdżaiPeety<3

      A JA KOCHAM PITY I CEDRIKI I MOJE MENSZE<33333333333333333333333333333333
      PFF. PITA PRZYNAJMNIEJ MA PEMPEK.
      tak jak pan Banan dofód nałukowy:

      "Nazywam sie pan Banan i mam pempek.
      Pan Andszej z Sokołofa."

      BADANIA PRZEPROWADZIŁ SEJDŻ.
      BANAN NIE UCIERPIAŁ W CZASIE KRENCENIA SPOTU ALE PUŹNIEJ SEJDŻ GO ZJADŁ. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Wait. Killer i Puszek to ge(j)le? O.o

      Rzal. one nie lubiom takich. lepiej im kóp mużyna bo bendom miały inaczej biegunke.;/


      WYŚLIJ SMS O TREŚCI "POMAGAM" DO SEJDŻA, ŻEBY MÓGŁ SOBIE SPROWADZIĆ PEETĘ MELLARKA I UWIĘZIĆ GO W PIWNICY I ŻEBY MÓGŁ ZAMÓFIĆ WRÓSZKE I ELIKSIR MIŁOSNY TAK RZEBY PEETA SIE W NIM ZAKOCHAŁ.<333333333333333333333333333333333333333

      ;-;
      nam jusz chyba nic nie pomosze.

      Usuń
  12. Sorry za spam (znowu) ale mojej mamy się pytaj jak się odmienia "Fiu" przez przypadki. XDD
    Odpiszę Ci jutro. <33333333333 usuń tyn komentorz jak przeczytosz, bo nie chce Ci spamić znóf xD
    FIA? FIU? DWA FIUJE?
    nie. chyba nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tu chyba zfarFIUJE!
      BA DUM TSSSSSSS

      Usuń
    2. Chyba oFIUjałaś. ;-;
      ty zfariujesz?
      PEEEEETA YHYHYHYY ;C

      Usuń
  13. 1300 stron to.... Po prostu brak słów :P Pozdrawiam i zapraszam do mnie, Maniaczka :)
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurczę, naprawdę te Mgły to kawał grubej książki. Znam ten ból, gdy trzeba coś takiego dźwigać, polecam wszystkim osobom, które mają ochotę wyrobić sobie mięśnie - takie tomiska się doskonale nadają. :DD

    OdpowiedzUsuń
  15. Kompletnie nie moja bajka, więc odpuszczam. Czytałam już książkę o 700 stronach, ale tyle... Wow.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo o niej słyszałam ale obecnie mam dużo książek do przeczytania i staram się nie wybiegać za bardzo w przyszłość.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ech, pamiętam, że chyba z 3 dni ją czytałam. Jeszcze w liceum, kiedy w sumie nic innego nie miałam do roboty,
    Solidna książka, która mogłaby służyć do samoobrony. I dobra historia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 dni?! WOW O.o. No nieźle :P.
      A ja myślałam, że w liceum to właśnie jest tyle nauki, że nie ma czasu na czytanie.

      Usuń

Każdy komentarz motywuje, zostaw po sobie ślad :). Możesz też dodać link do swojego bloga, na pewno zajrzę.
Odpowiadam na prawie każdy komentarz, nawet jeśli trochę mi to zajmuje ;).
Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej ^^.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...