poniedziałek, 6 lipca 2015

15.Tak dużo książek, tak mało czasu, czyli post od książkoholiczki dla książkoholików. #RefleksjeAredhel #1

Suilad!
Strzeżcie się narody, Aredhel naszły myśli, a teraz próbuje ten chaos ogarnąć i przelać na klawiaturę.Zobaczmy co z tego wyjdzie!
W przydługim wstępie zanudzam historią mojego czytania, jeśli ktoś chce przejść do sedna, to niech sobie zjedzie na pogrubioną kursywę ;).Ale możecie się podzielić swoją historią czytelnictwa i jak to się zaczęło ^^!


Muszę wyjść z założenia, że ten post czytają osoby czytające (znaczy nie czytające ogółem, tylko książki czytające).
Sama czytam już od podstawówki.Chociaż przyznam się szczerze, że nie mam pojęcia jak to się zaczęło, ale pewnie jakoś zawędrowałam do szkolnej biblioteki po lektury (które zapewne wtedy mi się spodobały) i zaczęłam szperać.Pamiętam że wypożyczałam i czytałam serię o Martynce Wandy Chotomskiej.Może ktoś kojarzy :)?
źródło
Pierwszą stricte książką, którą pamiętam była "Margo" Janusza Onufrowicza, która mnie wtedy zachwyciła.Nie wiem jakby to było teraz, ale w tamtym wieku (10/11/12 lat? coś koło tego :P) byłam oczarowana.
źródło
A potem...No jakoś się potoczyło.Dostałam od wujka Mikołajka i Johnny'ego Maxwella Pratchetta (mój pierwszy Pratchett xD! Dość to wszystko zabawne z perspektywy czasu :P), którego prawie nie pamiętam i którego na pewno sobie odświeżę, a przy którym się świetnie bawiłam, choć wtedy nie rozumiałam.
W wakacje pojawił się problem braku biblioteki szkolnej, więc zawitam do gminnej, gdzie odkryłam "Zwiadowców" (którymi wciągnęłam w czytelnictwo moją przyjaciółkę :), "Eragona" czy Silvanę de Mari, którą też bardzo chętnie sobie kiedyś ponownie przeczytam i na nowo zrozumiem.O, pamiętam też że czytałam "Klan czarownic"!
źródło
Muszę też tu pokrótce wspomnieć o Tolkienie, a raczej Jacksonie :).Zaczęło się od patrzenia jak mój brat gra we "Władców...", potem filmów oglądanych z zafascynowaniem pod okiem rodziców, wypożyczaniem płyt z wypożyczalni, kupnem własnych filmów, przeczytaniem książek (w te wakacje sobie obiecałam że czytam po raz drugi, bo to skandal, że prawie nie pamiętam bo taka trochę mniejsza byłam jak czytałam :<) i totalnym ześwirowaniem.Krótka historia mojego życia :P.
I tak teraz piszę na blogu o książkach, ale to historia na zupełnie inny post.
Kończąc ten przydługi wstęp, przechodzę do sedna.
Dlaczego, na miłość boską, ja wciąż czytam, kiedy mogę robić tyle innych rzeczy?
Bo to nie jest tak, że ja tylko siedzę i czytam.Mam sporo innych zainteresowań, ale to też temat na inny post...Pomijając już fakt szkoły.
A czytam, bo z tego świata książek nie ma wyjścia.Jest wejście, wyjścia nie ma.
Zapewne każdy z was ma listę książek do przeczytania, listę chciejczytadeł, jak to zwykłam nazywać.Każdy z nas chce przeczytać miliony książek, a listy "Chcę przeczytać" na LC osiągają niebotyczne wyniki.
Ale prawda jest taka, że aby przeczytać wszystkie książki, które nas interesują życia nam nie starczy, bo literatury jest po prostu za dużo.Ludzie pisali już od starożytnych czasów i nadal piszą.
I tu dochodzimy do mojej frustracji.Czytam, czytam i czytam.Niektórzy czytają wolniej, inni szybciej, dla mnie sukcesem jest każda strona dziennie i niech każdy czyta w swoim tempie, bo liczy się radość z lektury, a nie ilość książek na miesiąc.
Sama lubię się wbić w książkę, analizować, przetwarzać, doszukiwać się smaczków.Słowem - czytam uważnie (to dwa słowa).Dlatego też nie czytam zbyt szybko, zwłaszcza że dość łatwo się rozpraszam.Ale te 3 czy 4 książki w ciągu 30 dni dostarczają mi tyle przyjemności!
No więc tyle czytania za mną, bo od podstawówki, a jednak chyba każdy zna to uczucie:
O rany, jaka świetna książka!Uwielbiam ją! <fangirling>
A jakiś czas później TO uczucie:
Cholera.Ja nic nie pamiętam o.O (za przeproszeniem)
Taka dobra pozycja, a ja jej nie pamiętam...Mam tak na przykład z Percy'm czy wspomnianymi Zwiadowcami - wiążę z nimi BARDZO pozytywne uczucia, ale prawie nic nie pamiętam z fabuły czy bohaterów :/.Jasne, oczywiście można przeczytać ponownie, ale moja lista chciejczytadeł nie ma końca, a jakoś nie bardzo mi się widzi od nowa zaczynać 12 tomów...Tu też mam problem z seriami, bo jeśli nie czytam na raz, to potem zapominam i nie chcę sobie psuć przyjemności z czytania kolejnej części rok później - do tej pory nie przeczytałam "Krwi Olimpu", a kiedy wychodziła w 2014 byłam już jakiś czas po całej serii.
I to jest takie wnerwiające!Chciałabym mieć wiekszą, lepszą pamięć, żeby móc zapamiętać całą fabułę wszystkich tomów!Ale przecież codziennie jesteśmy bombardowani mnóstwem informacji czy to z mediów, czy to w szkole lub pracy, i rzecz jasna - z książek, które aktualnie czytamy.I tak te doskonałe książki się powoli zacierają, bo mózg robi miejsce na inne rzeczy.
Bardzo mnie to denerwuje, ale w końcu zaczęłam się nad tym zastanawiać i...to nie o to w tym wszystkim chodzi.
Owszem, książka ma pobudzać wyobraźnię, bawić, sprawiać przyjemność, ale jak dla mnie książka przede wszystkim UCZY.
Kocham książki za to, czego mnie nauczyły.Często wśród rówieśników czuję się jakoś inna, być może dojrzalsza?Dostrzegam niektóre ukryte sygnały w zachowaniach ludzkich, łatwo mi przychodzi pisanie, czy przyswajanie informacji w szkole, umiem myśleć i mówić o rzeczach trudnych.I to nie jest tak, że ja się tu teraz chwalę swoimi świadectwami czy coś.Wciąż się uczę i wcale nie uważam, że jestem idealna, a w przyszłości dostanę nobla.Wiele rzeczy nie potrafię zrobić, na przykład matematyka to dla mnie czarna magia i jestem zupełną ciamajdą w sportach.
Wydaje mi się po prostu, że czytanie trochę nadprogramowo rozwinęło moją inteligencję.I absolutnie nie chcę tu robić za narcyza.
Książki tyle we mnie zostawiły, że nie żałuję ani jednej sekundy przy nich spędzonych.
To prawda, zapominam fabuły, imiona, dialogi, sceny (co też ciekawe książki pamiętam głównie jako sceny i obrazy, wy też tak macie?), ale literatura mnie zmienia.
Nauczyłam się co to znaczy przyjaźń, miłość, śmierć.
Nauczyłam się myśleć o drugim człowieku, o tym co on czuje i nauczyłam się empatyczności oraz wrażliwości.
Nauczyłam się co to znaczy wojna.
Nauczyłam się spoglądać na świat czy dany problem z różnych perspektyw.
Nauczyłam się czytać między wierszami.
Nauczyłam się wyrażać własną opinię.
Nauczyłam się, że w tym świecie jest trochę dobra i warto o nie walczyć. (kto pozna cytat :)?)
Nauczyłam się, że idealni mężczyźni istnieją tylko w książkach (ewentualnie serialach :P).
Nauczyłam się dystansu do siebie.
Nauczyłam się czerpać radość z każdego danego mi dnia i podążać za marzeniami.
Nauczyłam się cierpieć.
Nauczyłam się żyć.Naprawdę żyć.

Książka oferuje nam emocje, przygody i bohaterów, jakich nigdy nie mielibyśmy okazji przeżyć lub poznać.
Ci co nie czytają, nie wiedzą co tracą, a ci co czytają niech się cieszą.
Bo tu wcale nie chodzi o to ile książek przeczytasz i ile z fabuły zapamiętasz.
Chodzi o to co z niej wyniesiesz i ile radości ci da czytanie.

W sumie wyszło tak, jak przewidywałam, czyli pomieszanie z poplątaniem.
Mam nadzieję, że nie zanudziliście się na śmierć i może coś wynieśliście tego posta :)
I mam nadzieję, że ma to wszystko jakiś sens.
Także takie są moje refleksje na temat czytania.

Dzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach, a ja już zmykam :)
Zamyślona Aredhel

10 komentarzy:

  1. Rozumiem cię dobrze. Sam często zapominam niektóre książki i strasznie jest mi z tego powodu smutno. Zacznę jakąś serię i czekam na ostatni tom aby go wydali. A kiedy już go mam to nie pamiętam o czym były poprzednie części albo jak się skończyła poprzedniczka. Dzięki blogowi więcej zapamiętuję z książek :)
    Uwielbiam czytać książki i dzielić się nimi z wszystkimi, wyrażać swoją opinie i wzdychać na wspomnienie cudownych momentów. U mnie czytanie zajmuję większość czasu, kocham to i kiedy wiem że mam chwilkę żeby poczytać to z tego korzystam.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemny i dający do myślenia post :)
    Ja również nie lubię, gdy przeczytam pierwszą część, a potem się okazuje, że do drugiej trzeba jeszcze poczekać. Czasem zdarza się tak, że wydadzą pierwsze części, a nie wydadzą ostatniej. Masakra po prostu.
    Co do "Zwiadowców" - zacząłem czytać pierwszą część, ale niestety - nie wciągnąłem się. Za drugim razem było to samo :/ Niezbyt lubię Flanagana, a jego styl pisania do mnie nie przemawia.
    Ja mam takie uczucie z Harrym. To jest moja ukochana seria, a okazuje się, że większości już nie pamiętam. No więc niedługo muszę sobie odświeżyć tę historię.
    No i przecież Tolkiena i Jacksona muszę w końcu przeczytać! :)
    Co do mojej listy „chciejczytadeł”, jest ona nieskończona. xD
    Ja pomiędzy rówieśnikami też czuję się dojrzalszy. Ale chyba każdy, kto czyta książki nałogowo, tak ma.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam kurczę bardzo podobnie. Czytam dość wolno, bo nie dość, że wiele zainteresowań i chcę każdemu z nich poświęcić choć trochę czasu w ciągu dnia, to jeszcze bardzo się rozpraszam. Do czytania muszę mieć kompletną ciszę, a i tak ciągle się odrywam, bo przypomina mi się, co muszę zrobić i muszę to zrobić zaraz, natychmiast. I baaardzo, baaardzo często gubię różne informacje z fabuły. Nawet tych uwielbianych książek. Zdarza się nawet, że nie pamiętam imion głównych bohaterów T.T

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio mało czytam,ale to chyba z braku chęci. Jednak tak samo nie lubię,jak skończe pierwsza część,a drugiej jeszcze nie ma xD.
    Pozdrawiam i zapraszam na n/n
    figurkischleich.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również zapominam co się działo w książkach, czasami nawet na parę dni poz zakończeniu lektury. Frustruje mnie to bardzo, bo w takim razie poza chwilową przyjemnością nic z tego czytania nie wynoszę. Ale czytałam gdzieś w Internetach, że mapy myśli dają świetne efekty, tylko jakoś nie mogę się przyzwyczaić do odrywania się od książki po to, by zapisać jakieś nazwisko. To takie irytujące.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Martynki ♥ Pamiętam, że to były chyba moje pierwsze przeczytane książki!
    Na prawdę obszerny post,ale temat na prawdę świetny :D Możesz być ze mnie dumna, bo niedawno skończyłam pierwszą część Zwiadowców i powoli się wciągam :3

    Pozdrawiam, Lucy :*
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Martynka ♥ Pamiętam do dziś, jak całe przerwy siedziałam w bibliotece i czytałam, bo bałam się podejść do bibliotekarki i poprosić o wypożyczenie :D
    Strasznie wciągający ten post! Tak na początku: "Ale długaśny, pewnie do połowy nie dotrwam", ale tak przewijam, czytam, przewijam, czytam i... koniec posta :P Po prosu świetny on jest ♥

    Pozdrawiam,
    http://ogrod-w-kieszeni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh Martynka !Do klasy czwartej podstawówki miałam jeszcze całą półkę Martynek.Rodzice dali mi pierwsze takie książeczki gdy miałam 5 lat,a czytać to jeszcze wcześniej zaczęłam.Właściwie wiem z opowieści rodzinnych,że czytać zaczęłam nadprogramowo wcześnie.Więc w wieku 8 lat miałam za sobą "w Pustyni i w Puszczy" oraz Winnetou.Od dziecka czytam ogromne ilości książek.Kiedyś zrobiłam liczenie w moim pokoju,wyszło prawie 200 książek.Ja nie żartuje.Mój pokój to mała biblioteka.
    widzę tu w komentarzach że jestem dziwnym wyjątkiem.Czytam bardzo szybko,a to wcale nie przeszkadza mi czytać dokładnie.Niedawno Przeczytanie książki "Morze spokoju" chyba 450 stron zajęło mi poranek i wieczór.Nie mam też problemu z zapamiętaniem fabuły i postaci.
    jednak jestem zdania,że to osobista kwestia.Zależy od osoby,książki itp.Nikt nie jest lepszy ani gorszy.Każdy ma własny sposób.
    Myślę,że wszyscy którzy czytają czują się dojrzalśi.Ja również.W końcu w naszych głowach nosimy bagaż doświadczeń wielu książkowych bohaterów.Czytanie to coś wspaniałego.Sama napisałaś jak wiele cię nauczyło.

    Podoba mi się ten post.Taki szczery i prawdziwy.Podoba mi się twoje rozumowanie.I wreszcie.Podoba mi się ten blog,już zdążyłam się zaintrygowac,a dopiero tu weszłam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *dojrzalsi
      Proszę o wybaczenie byków-pisałam na szybko.

      Usuń
  9. Świetny post, świetny blog. Pozdrawiam i dodaje do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje, zostaw po sobie ślad :). Możesz też dodać link do swojego bloga, na pewno zajrzę.
Odpowiadam na prawie każdy komentarz, nawet jeśli trochę mi to zajmuje ;).
Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej ^^.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...